Strona główna > Wyszukiwarka
Aktualności
"Mistrzowski drybling słowami". Notatki tropiciela (1)
"To wierzyński był pierwszym polskim poetą, który przeniósł wartości patriotyczne na boisko, od razu trafił w istotę tego sportu, potrącił o jakąś archetypiczną strunę, zwielokrotnił doznania i wyolbrzymił emocjonalne i aksjologiczne tło meczu piłkarskiego". Prezentujemy pierwszą część eseju Karola Maliszewskiego o romansie poezji z futbolem.
... wierzyńskim. To się nawet logicznie układa, jeśli wziąć pod uwagę ekspresję cielesności, jaką nasycił swe debiutanckie wiersze z tomiku „Wiosna i wina”. Hieratyczność i smętek młodopolskiej frazy przełamał czymś ekstatycznym i bezpośrednim. Być może pierwszy w poezji polskiej dopuścił do głosu rozedrgane ciało, prezentowane jako fenomen wymykający się moralistycznym osądom i podziałom na ducha i materię. Ciało świętowało swą cielesność, budując poczucie podmiotowości ...
więcej
"Mistrzowski drybling słowami". Notatki tropiciela (3)
Wierzę w to, podobnie jak wielu innych kibiców, że jest w tej dyscyplinie jakiś święty rdzeń, który nigdy nie ulegnie złamaniu i będzie towarzyszyć człowiekowi do końca. Wierzę w to coś, co waha się na szali znaczeń i wartości, raz dotykając szamba, to znowu wzlatując w powietrze naładowane czystą energią ludzkich serc. Wierzę w to, [...] że na każde diabelskie splugawienie futbolu zawsze może się znaleźć jakaś anielska odpowiedź.
... wierzyńskiego i zapytać, co się stało z futbolem. Ale wiem, że to tak, jakbym pytał, co się stało z kulturą, co się stało ze światem. Tyle tylko można powiedzieć, że widać pewną drogę: od idealizacji do brutalizacji, od szlachetnego amatorstwa do zawodowej komercjalizacji. Myśląc o tej drodze, mam na myśli nie tylko sam futbol, lecz również jego otoczkę, do której zaliczam także przedmiot mych rozważań, czyli wiersze o piłce nożnej. Nie jest jednak tak, że to, co w futbolu czyste ...
więcej
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
"Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje"
Erotyzm futbolu, piłka nożna jako tworzywo poetyckie, poeta-chuligan... Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję poświęconą związkom futbolu i literatury (4-5 czerwca 2012). więcej
“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”
Jerzy Pilch
Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej







