Strona główna > Wyszukiwarka
Aktualności
Z problematyki dyskursu konfesyjnego, czyli piłkarz na ofsajdzie życia
"Już sam tytuł dzieła znanego poznaniaka przywołuje literackie reminiscencje. Czy bardziej reiss w swej biografii nawiązuje do postaw Oktawa ze ‹‹Spowiedzi dziecięcia wieku›› A. de Musseta, czy może jednak bliższa jego sercu jest spowiedź Jacka Soplicy... Poznańskiemu cherubinkowi, zawsze uśmiechniętemu huncwotowi bliżej raczej do tego drugiego..." - pisze Diego Podcinka w intertekstualnej szarży zainspirowanej "Spowiedzią piłkarza" Piotra reissa.
... reiss, Spowiedź piłkarza, SportWin, Poznań 2009.
Już sam tytuł dzieła znanego poznaniaka przywołuje literackie reminiscencje. Czy bardziej reiss w swej biografii nawiązuje do postaw Oktawa ze Spowiedzi dziecięcia wieku A. de Musseta, czy może jednak bliższa jego sercu jest spowiedź Jacka Soplicy... Poznańskiemu cherubinkowi, zawsze uśmiechniętemu huncwotowi bliżej raczej do tego drugiego, gdyż sam nigdy nie zaznał, czym jest Weltschmerz (w przeciwieństwie do Oktawa); do księdza Robaka bliżej ...
więcej
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
"Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje"
Erotyzm futbolu, piłka nożna jako tworzywo poetyckie, poeta-chuligan... Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję poświęconą związkom futbolu i literatury (4-5 czerwca 2012). więcej
“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”
Jerzy Pilch
Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej







