Strona główna > Wyszukiwarka

Aktualności

Kiks Garrinchy. Tort żałobny
"Autorzy transmisji nie mieli tego dnia łatwo. Musieli zrobić coś wyjątkowego. Zdecydowali się wycofać komentatorów – wyszło trochę tak, jakby usunęli wisienkę z tortu, jedną warstewkę czekolady lub odtłuścili wierzchnią warstwę bitej śmietany. Ale to cały czas był tort, a żałoba to czas postu" - pisze Adam Adamczyk w kolejnym felietonie.
... linekerem. Kumpel od dziecka kibicuje Realowi (Hugo Sanchez, Emilio Butragueňo, Manuel Sanchis, Martin Vàzquez, Francisco Buyo – grali wtedy z reklamą „Parmalat”, już po „Zanussi”). To do dzisiaj jego legendarna drużyna, ta z Zidane i Roberto Carlosem jest, jak twierdzi, tylko dodatkiem do dziecięcej miłości. Moje początkowe admiracje piłkarskie były zmienne – Juventus z Bońkiem i Platinim, Belg Jan Ceulemans, ale i bramkarz grecki Nikos Sarganis (grał z Polską w Zabrzu ubrany na czarno ... więcej

Kiks Garrinchy. Studium i punctum mundiali
"Zapiekły kibic liczy czas w oparciu o czteroletni cykl piłkarskich mistrzostw świata. Ktoś się urodził rok po mistrzostwach w Chile, ktoś brał ślub w dniu meczu Polski z Niemcami i tak dalej…" - felieton Adama Adamczyka.
... lineker; nożyce Negrete; wiem, że to banalne – ale bramki Maradony w meczu z Anglią; porażka Brazylii w meczu z Francją (cieszyłem się jak głupi!); rozczarowanie po meczu Francji z RFN; w finale chyba kibicowałem Argentynie; „Onze” – „Le Numero Souvenir” – na okładce fotka Maradony i tytuł Le sacre du Maradona; gra w piłkę na Łęgach Dębińskich. Włochy 1990. Obiektywnie były to nudne mistrzostwa, ale nie dla mnie: pierwszy turniej obejrzany w całości; Kamerun! lineker! Kolumbia ... więcej

Kiks Garrinchy. Platini
"Francuzi przyjechali w sierpniu 1991 roku na towarzyski mecz z Polską. Byli wtedy najlepszą drużyną Europy i sprali nas przy Bułgarskiej 5 do 1. Wybraliśmy się z kolegą na boczne boisko Lecha, usiedliśmy na trawie i mieliśmy prawie dwie godziny radochy – wszystko z odległości kilku metrów" - kolejny felieton Adama Adamczyka z cyklu "Kiks Garrinchy"
... linekera, Gascoigne’a, Cantony, Papina, Amorosa, Eto’o, Saravakosa… Z bardzo bliska widziałem dwie rzeczy, które zrobiły na mnie wielkie wrażenie. O drugiej napiszę innym razem. Pierwszą był trening reprezentacji Francji na bocznym boisku Lecha. Francuzi przyjechali w sierpniu 1991 roku na towarzyski mecz z Polską. Byli wtedy najlepszą drużyną Europy i sprali nas przy Bułgarskiej 5 do 1. Wybraliśmy się z kolegą na boczne boisko Lecha, usiedliśmy na trawie i mieliśmy prawie dwie godziny ... więcej

Gary lineker, piłka i ja (część I)
"Nie będzie to opowieść statystyczna, postaram się unikać liczb, nie zaglądać jakoś specjalnie do książek. Niech przemówi pamięć – przewodniczka po czasach dzieciństwa, kiedy fascynacja piłką dopiero się rodziła. Będzie to zatem historia szczątkowa, pozbawiona linearności – tak, jak pokawałkowane jest wspominanie dzieciństwa i wczesnej młodości, kiedy zwracamy uwagę przede wszystkim na charakterystyczne epizody; opowieść sentymentalna, a na poły melancholiczna – kiedy bowiem mój ówczesny idol kończył swą profesjonalną karierę piłkarską, miał mniej lat, niż ja dzisiaj, kiedy piszę te słowa".
... lineker był jedynym piłkarskim idolem mojego dzieciństwa. W Anglii popularność piłkarza nie maleje, starsi kibice doskonale pamiętają jego bramki (my Polacy w szczególności), jednak od zakończenia kariery przez angielskiego piłkarza minęło już lat kilkanaście, młodsi fani futbolu nie mogą pamiętać go z wizyt na stadionach ani transmisji telewizyjnych. Nie będzie to opowieść statystyczna, postaram się unikać liczb, nie zaglądać jakoś specjalnie do książek. Niech przemówi pamięć ... więcej

Gary lineker, piłka i ja (część II)
"Strzał był lekki. Oddany od niechcenia i w sam środek bramki. Zaraz potem strzelec z grymasem ni to śmiechu, ni to niesmaku z powodu słabo wykonanej roboty spuścił głowę i truchtem pobiegł w kierunku środka boiska. Myślę, że to bardzo ważne – by ustalić charakterystykę tego grymasu. To jedna z kluczowych kwestii opowieści. Jeśli niesmak i zażenowanie – sprawa jest prosta, brak koncentracji. Dzisiaj to brzmi naiwnie, ale myślę, że lineker nigdy nie strzeliłby karnego po tak ewidentnym błędzie sędziego, to nie byłoby to – wbić tak niesprawiedliwego gola, w ten sposób wyrównywać rekord Charltona. Myślę, że ten strzał to było w istocie podanie do bramkarza, oddanie sprawiedliwości Brazylii i przywrócenie honoru sobie, z całym majestatem nieco staroświeckiego uroku całej sytuacji".
... lineker miał nienaganne – 43 bramki w nieco ponad stu meczach. To nie jest w końcu zły wynik. Ale będę się upierał, że podpisanie kontraktu z Tottenhamem było w sumie dobrym posunięciem. lineker strzelał gole w Barcelonie, ale typowo angielski snajper nie nadaje się chyba do śródziemnomorskiej kultury piłkarskiej. Nawet te trzy gole wbite Realowi – to nie były piękne bramki – to raczej trzy strzały wbite w serce, trzy gwoździe do trumny, bezwzględne, zimne jak oczy rekina. Gra linekera ... więcej

Fenomenologia futbolu, czyli jak pokochałem białe trykoty
"Kiedy emitowano piłkarski mecz, z mojego punktu widzenia zawsze grali 'jaśni' z 'ciemnymi'. Określenia w rodzaju Rosso-Neri czy Blaugrana, których tak namiętnie używają dziś sportowi sprawozdawcy, były dla mnie pozbawione sensu. [...] Pewnego wieczoru oglądałem z ojcem mecz. To były rozgrywki Pucharu Europy lub Pucharu UEFA, dziś nie potrafię tej kwestii rozstrzygnąć. Jak zwykle grali 'jaśni' z 'ciemnymi'. Tym razem jednak ci pierwsi byli jaśniejsi niż zwykle. Występowali w śnieżnobiałych koszulkach" - miłość do Królewskiej Bieli, która wykiełkowała przed czarno-białym telewizorem, opisuje Tomasz Zarębski.
... lineker (dystyngowany supersnajper), Maradona (futbolowy bóg i diabeł w jednym), niecelna przewrotka Bońka (definitywny koniec ery sukcesów naszej reprezentacji). I oczywiście woreczki z wodą rzucane zawodnikom w trakcie gry z powodu piekielnego upału. To pamięta większość kibiców, lecz dla mnie podczas tej słonecznej imprezy wydarzyło się coś jeszcze. Po raz pierwszy zobaczyłem na boisku Emilio Butragueno i Hugo Sancheza. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że już niebawem przepadnę z kretesem. ... więcej

 
Wokół piłki
Kiks Garrinchy. (Nie)wczesne urodziny
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
 
Aktualności
2012-05-11
"Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje"
Erotyzm futbolu, piłka nożna jako tworzywo poetyckie, poeta-chuligan... Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję poświęconą związkom futbolu i literatury (4-5 czerwca 2012). więcej
Archiwum cytatów

“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”

Jerzy Pilch

Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej