Strona główna > Wyszukiwarka
Aktualności
Biada podrzędnym istotom, gdy wchodzą pomiędzy nogi potężnych piłkarzy
"W drugi dzień piłkarskich mistrzostw świata w Poznaniu odbył się mecz, w którym naprzeciw siebie stanęli studenci i wykładowcy Instytutu Filologii Polskiej UAM. Rzec można, iż w ten sposób stolica Wielkopolski uzyskała namiastkę mundialowych emocji. Lecz czy rzeczywiście to tylko namiastka?" - czytaj relację Macieja Musiała.
... grodziński, który rzucił meczową koszulkę w wiwatujące trybuny. Oficjalne uhonorowanie zwycięzców przypadło w udziale Piotrowi Śliwińskiemu, który z właściwą sobie swadą wręczył zwycięzcom koszulkę z fragmentem Beniowskiego oraz puchar, jednocześnie wyrażając życzenie – dość chytre, trzeba przyznać – aby w trakcie nadchodzących dwóch semestrów studenci zajęli się książkami, co pozwoli wykładowcom na przyszłoroczne zwycięstwo.
Nie był to jednak koniec emocji. Kolejnym ...
więcej
"Sztuka piłki prawdziwej". Rozmowa ze Stefanem Szczepłkiem (część I)
"Są wślizgi, dryblingi, parady bramkarskie – wszystko to można opanować jak każdą dziedzinę życia – słabo, średnio, dobrze, bardzo dobrze, genialnie. By osiągnąć ów ostatni stopień wtajemniczenia, trzeba jednak zostać wybranym – Salierim może stać się każdy z nas, Mozartem już nie" - o tych, których Bóg namaścił, opowiada dziennikarz sportowy Stefan Szczepłek.
... grodziński rozmawiają ze Stefanem Szczepłkiem, dziennikarzem sportowym i kolekcjonerem piłkarskich pamiątek. Niektóre z bezcennych eksponatów obejrzeć można na zdjęciach wplecionych w wywiad.
Nasz portal nosi nazwę „Sztuka Piłki”. Pierwsze pytanie narzuca się samo. Czy piłka nożna i sztuka w jednym stoją domu?
Odpowiedzi nasuwa się kilka i zupełnie różnorodnych, ale wszystkie twierdzące. Zacznijmy od strony praktycznej. Niejedno w piłce widziałem i mogę Panom z czystym sumieniem ...
więcej
"Sztuka piłki prawdziwej". Rozmowa ze Stefanem Szczepłkiem (część II)
"Lubię upajać się widokiem półek z książkami. To na mnie świetnie działa. Nie kupuję książek okazjonalnych, wydanych przy okazji jakichś imprez, różnego rodzaju przedruków statystycznych, historii w kapsułce i tym podobnych. [...] Jak książka jest nie do zdobycia, potrafię za nią łazić, sępić, bywam namolny" - zapraszamy do lektury drugiej części wywiadu ze Stefanem Szczepłkiem.
Po Kazimierzu Górskim nastał czas Jacka Gmocha [9]. Nie chcemy w tym wywiadzie robić chronologicznej pogadanki o historii polskiej i światowej piłki nożnej, ale postać Gmocha przywołać warto, nie tylko ze względów sportowych.
„Szach, mat, Gmoch” – tak nazwałem rozdział swojej książki. Nie bez powodów. Jacek Gmoch chciał uczynić z piłki naukę ścisłą. Problem nie w tym, że to robił. To było po prostu trochę za wszelką cenę. Dokonywał pomiarów, nurkował w statystykach, komputeryzował. ...
więcej
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
"Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje"
Erotyzm futbolu, piłka nożna jako tworzywo poetyckie, poeta-chuligan... Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję poświęconą związkom futbolu i literatury (4-5 czerwca 2012). więcej
“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”
Jerzy Pilch
Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej







