CARLITOS AND THE CHANCE OF A LIFETIME / CARLITOS Y EL CAMPO DE LOS SUEÑOS

8 grudnia, 10.00, Multikino 51
10 grudnia, 10.00 , Multikino 51

Carlitos, osierocony dwunastoletni chłopiec, marzy o tym, by zostać piłkarzem. Kiedy dowiaduje się, że Hiszpańska Federacja Piłki Nożnej szuka młodych talentów do reprezentacji, która ma wziąć udział w Mistrzostwach Europy Juniorów, Carlitos czuje, że jego marzenie może się spełnić. Niestety, dyrektor sierocińca, pan Hipolito, ma w nosie ambicje dzieci ze swojej placówki i nie pozwala chłopcu na udział w selekcji. Jednak Carlitos ma dwoje sprzymierzeńców: dozorcę Diego, który świetnie gra w piłkę, i piękną dietetyczkę Maite, w której Diego skrycie się kocha. Dzięki pomocy przyjaciół Carlitos ma szansę dostać się do hiszpańskiej drużyny, ale Hipolito jest podejrzliwy?

Hiszpania 2008, 103'

reżyser: Jesús del Cerro
scenariusz: Manue Feijóo, Beatriz G. Cruz
zdjęcia: Adolfo Hernández del Casar
muzyka: Emilio Aragón
montaż: Juan Carlos Sanavia
obsada: Guillermo Campra, Gustavo Salmerón, David Becerra, Irene Visedo, Jose Maria Pou, Vicente Díez
producent: Tedy Villalba, Emilio Aragón, Santiago de la Rica
właściciel praw: Imagina Int. Sales
nośnik: 35mm

Jesús Del Cerro

Urodził się w Madrycie w roku 1969. Był reżyserem i producentem wykonawczym jednego z najpopularniejszych hiszpańskich seriali telewizyjnych MÉDICO DE FAMILIA. Wyreżyserował również kilka filmów telewizyjnych. W roku 1998 zrealizował swój pierwszy i jednocześnie najbardziej osobisty film krótkometrażowy LA ISLA DE LA TORTUGA. CARLITOS - ŻYCIOWA SZANSA jest jego debiutem w pełnym metrażu. Reżyser pracuje teraz nad następnym filmem pt. HO HO HO.

 
Wokół piłki
Kiks Garrinchy. (Nie)wczesne urodziny
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
 
Aktualności
2012-05-11
"Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje"
Erotyzm futbolu, piłka nożna jako tworzywo poetyckie, poeta-chuligan... Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję poświęconą związkom futbolu i literatury (4-5 czerwca 2012). więcej
Archiwum cytatów

“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”

Jerzy Pilch

Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej