PARAGON GOLA
GO, GO PARAGON! / PARAGON GOLA!
16 grudnia, 10:00, Multikino 51
Paragon, najlepszy zawodnik i "mózg" podwórkowej drużyny piłkarskiej, przeżywa rozliczne przygody. W czasie ucieczki na Jawę skradzionym kajakiem o mało nie tonie, ma kłopoty z milicją, zostaje uwięziony przez szajkę kanciarzy, spada z rusztowania, ale w końcu jego drużyna zdobywa mistrzostwo w turnieju drużyn piłkarskich.
Stanisław Jędryka
Urodzony w 1933 roku, jeden z najważniejszych polskich reżyserów filmów dla dzieci. Wśród wyreżyserowanych przez niego filmów znajdują się Podróż za jeden uśmiech (1970), Wakacje z duchami (1971), Stawiam na Tolka Banana (1973), Szaleństwo Majki Skowron (1976). Wielokrotnie nagradzany za twórczość dla dzieci i młodzieży.
Polska 1969, 94'
reżyser: Stanisław Jędryka
scenariusz: Adam Bahdaj
zdjęcia: Stanisław Loth
muzyka: Waldemar Kazanecki
montaż: Urszula Śliwińska
obsada: Roman Wilhelmi, Henryk Bąk, Anna Ciepielewska, Mieczysław Milecki, Stanisław Milski, Marian Tchórznicki, Mirosław Domański, Janusz Pomaski, Jerzy Porębski, Tomasz Rajek, Janusz Smoliński
producent: Zwonimir Feric
produkcja: PRF "Zespoły Filmowe"
właściciel praw: Studio Filmowe "OKO"
nośnik: 35mm
![]() |
![]() |
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
"Pisarze wobec futbolu. Negacje, irytacje, fascynacje"
Erotyzm futbolu, piłka nożna jako tworzywo poetyckie, poeta-chuligan... Katolicki Uniwersytet Lubelski zaprasza na konferencję poświęconą związkom futbolu i literatury (4-5 czerwca 2012). więcej
“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”
Jerzy Pilch
Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej









