Strona główna > Wokół piłki
Piłka na aucie
„Trzej przyjaciele z boiska, skrzydłowy, bramkarz i łącznik…” – tymi słowami rozpoczyna się znany szlagier sprzed pół wieku, wykonywany przez Andrzeja Boguckiego i Chór Czejanda, a skomponowany przez Władysława Szpilmana. Piosenka ta jest nadal jednym z najlepszych przykładów wykorzystania futbolu jako tematu dla sztuki. Efekt był na tyle dobry, że podejmowano kolejne próby. Wszyscy pamiętamy Marka Torzewskiego, zagrzewającego do boju polskich piłkarzy przebojem „Do przodu Polsko” podczas Euro 2008. Wydaje się, że akurat ten występ zakończył się niepowodzeniem, ale przecież mogło być gorzej – zamiast tenora mógł się na murawie pojawić organista kościelny. Muzycznej okrasy doczekały się również zmagania futbolowe na naszym rodzimym podwórku. Kazimierz Górski powiedział, że „piłka jest okrągła a bramki są dwie” i ta zwięzła formuła stanowiła chyba inspirację dla Katarzyny Nosowskiej, Artura Rojka i Krzysztofa Grabowskiego podczas komponowania utworu o znaczącym tytule „Prosta rzecz” i równie wymownym refrenie „Yeah, yeah, yeah”.
Piłka nożna znalazła swoje miejsce nie tylko w muzyce. Również nasze kino dostrzegło potencjał tkwiący w „kopaniu gały”. Pozostając w kręgu polskich dokonań artystycznych, trudno nie wspomnieć o filmie „Piłkarski poker”, w którym Janusz Zaorski przedstawia do dziś – a może przede wszystkim dziś! – aktualne, ciemne strony futbolowego światka. Ważnym wydarzeniem było też pojawienie się Kazimierza Deyny w filmie „Victory”, który pokazuje, jak wiele może znaczyć zwykły piłkarski mecz.
Wobec zasygnalizowanej powyżej kariery futbolu w filmie oraz w muzyce, dziwna wydaje się zbyt skromna obecność piłki nożnej w literaturze. Dlaczego można pisać wiersze o drzewach i o wódce, a o golu strzelonym przez Marka Citkę w meczu Ligi Mistrzów Atletico Madryt – Widzew Łódź z nieomal połowy boiska, już nie? Dlaczego jazda tramwajem zasługuje na bycie tematem liryku, a stopy Zinedine’a Zidane’a, o których Michel Platini powiedział, że „można nimi zawiązywać krawaty”, są w poezji pomijane? Powszechnie wiadomo o pięknie futbolu, o dramaturgii meczów, o bohaterach spotkania. A czyż literatura nie opowiada właśnie o pięknie, o dramaturgii i o bohaterach? Dlaczego nie szuka ich na piłkarskiej murawie?
Na pocieszenie można powiedzieć, że chociaż poeci wciąż niewiele piszą o futbolu, to osoby związane z piłką nożną często stosują pewne poetyckie zabiegi. Najlepszym przykładem są wypowiedzi komentatorów sportowych. Polot i wyrafinowanie, z jakimi potrafią oni opisać boiskowe zajścia, nobilituje wypowiedzi, nadając im kształt niemal poetycki. Czyż nie jest poezją opis niewykorzystanej sytuacji podbramkowej: „Mógł zapewnić sobie wieczną chwałę, a tak tylko zostanie spalony na stosie wstydu”? Czyż nie frapują swobodne gry słowne w stylu: „Oto ten moment przed momentem na państwa ekranach” albo „To nie był strzał – to był postrzał”? Czasami trafiają się wręcz namiastki liryki roli, wyrafinowane gry z tożsamością: „Dzień dobry państwu. Ze stadionu Wembley wita Dariusz Ciszewski” ( komentarz Dariusza Szpakowskiego). Najbłyskotliwsi potrafią podczas komentowania meczu rozważać zagadnienie relacji czasu i przestrzeni: „Minuta doliczona do pierwszej połowy boiska”. Również kombinacje fizyki cząstek elementarnych oraz biologii znajdują wyraz w wykwintnych porównaniach piłkarskich komentatorów: „Włodek Smolarek krąży jak elektron koło jądra Zbyszka Bońka”. Jeśli komuś wydaje się, że tylko poeci posługują się wyrafinowanymi antytezami, powinien zmienić swoje stanowisko: „Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu”. Co ciekawe, im wyższej klasy futbol na boisku, tym komentarz bardziej filozoficzny, wręcz mistyczny: „Maradona składa się z powietrza”.
Zbliża się Euro 2012. Budujemy stadiony, drogi, infrastrukturę. Ale co z poezją? Czy tak istotne wydarzenie miałoby się obyć bez wierszy? Ktoś mógłby powiedzieć, że to nie miejsce na poezję, że to dziwactwo. Ten ktoś niedokładnie przyjrzał się niedawnemu mundialowi w Niemczech. „Gazeta Wyborcza” 2006-05-26: „Niemieccy poeci piszą o futbolu wiersze, w galeriach i muzeach wystawiane są piłki, mundialowe szaleństwo ogarnęło nawet monachijskich filharmoników. Z okazji mistrzostw świata Niemcy udowadniają, że sport można łączyć z kulturą wysoką”. Niemcy zorganizowali akcję „Poeci przy piłce”, w której wyselekcjonowano reprezentację artystów, mających okraszać mecze futbolową poezją. W przedsięwzięciu uczestniczył Günter Grass, co świadczy o rozmachu projektu, podobnie jak następująca próbka efektów: „Gwizdek i koniec. Mecz meczów: przegrany. | Na boisko padają gracze. On milczy. | Zbyt bojaźliwie grało wielu, zbyt słabo”.
Piłka nożna zasługuje na poezję. Posiada poetycki potencjał. Powinna trafić pomiędzy słowa, tak jak trafia pomiędzy słupki bramki.
Maciej Musiał
student filologii polskiej i filozofii
Komentarze
Dodaj komentarz
*tytuł komentarza:
*treść komentarza:
Piłkarze w lodzie - wspomnienie
Najpierw piłka odkleiła się od buta. Później odpadła noga piłkarza. Ciepły grudzień nie był łaskawy dla prac pokazanych na poznańskim rynku podczas Międzynarodowego Festiwalu Rzeźby Lodowej. Setki turystów fotografujących kapiące rzeźby ocaliły je przed rozpłynięciem się w zupełnej niepamięci. W selektywnej galerii przedstawiamy piłkarskie akcenty Festiwalu. więcej
“Gdy mewy podążają za kutrem, czynią tak dlatego, ponieważ myślą, że do morza będą wrzucane sardynki”
Eric Cantona
Paul Gascoigne
Geniusz i błazen. Jeden z największych zmarnowanych talentów w historii angielskiego futbolu. Idol młodzieży lat 90-tych, zanim wpadł w kłopoty związane z uzależnieniami, był prawdziwą gwiazdą brytyjskiego sportu, ale także showmanem i … raperem. więcej









