Strona główna > Aktualności

2011-04-03
Kontrowersyjne "Derby" na MWST

12 kwietnia w Instytucie Teatralnym w Warszawie 4 aktorów zmierzy się z "Derbami" Piotra Bulaka (w ramach "Sceny Czytanej" na Małych Warszawskich Spotkaniach Teatralnych).

Dramat Bulaka to odważne studium kibicowskiej nienawiści. Staranna kompozycja opowieści prowadzi do pointy, w której ironia losu ukazuje się w całej jaskrawości, splatając historie bohaterów. "Mecze, ustawki i imprezy. - czytamy na stronie MWST - ostry, kontrowersyjny tekst Piotra Bulaka, w którym kibolski język nienawiści tylko pozornie nie niesie ze sobą żadnych komunikatów. W rzeczywistości kryje w sobie polskie bolączki i kompleksy. Dramat jest dobrym punktem wyjścia do rozmowy o niemożności porozumienia się, ale skłania też do refleksji nad mitami narodowymi i stereotypami".

Tekst otrzymał nagrodę specjalną jury w roku 2007 w Konkursie na Sztukę Teatralną dla Dzieci i Młodzieży organizowanym przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu.

czytają:

Wojciech Solarz   
Grzegorz Kwiecień  
Paweł Ciołkosz   
Mateusz Rusin

Komentarze

nie dodano jeszcze żadnego komentarza.

Dodaj komentarz

 

*tytuł komentarza:

*treść komentarza:

Token

*wpisz znaki widoczne na obrazku:

 
Wokół piłki
Kiks Garrinchy. (Nie)wczesne urodziny
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
Archiwum cytatów

“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”

Jerzy Pilch

Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej