Strona główna > Aktualności
2010-05-07
Rozstrzygnięcie Konkursu na Historię Alternatywną Polskiego Futbolu
Jury Konkursu na Historię Alternatywną Polskiego Futbolu w skład którego weszli literaturoznawcy-kibice: dr Jerzy Borowczyk i mgr Łukasz Jeżyk, postanowiło przyznać następujące nagrody:
I NAGRODA
KRZYSZTOF KRAJEWSKI
za opowiadanie W imię bramki, gwizdka i pola karnego
Jury nagradza tekst za atrakcyjność retoryczną, ciekawe pomieszanie porządków kulturowych i futbolowych oraz przemyślaną, otwartą kompozycję. Autor w inteligentny a pozbawiony pojęciowej bufoniery sposób zbliżył myśl humanistyczną i refleksję poświęconą piłce nożnej, przewrotnie (przewrotką) pokazując, jak właściwie ruszyć głową w kierunku piłki, żeby dobrze ją uderzyć, a nie stracić nic z lekkości myśli. Co ważne, pomimo licznych odniesień do rozmaitych obszarów kultury futbolowa narracja nie została tutaj zinstrumentalizowana i przysłonięta przez kabotyńską popisówkę w postaci szeregu bardzo mądrych terminów, aluzja, cytat i parafraza nie gonią tutaj w piętkę, dzięki czemu Autor z godnością może przyjąć na klatę zarzuty o intelektualne nadymanie się pod pozorem pisarskiego piłki kopania, pokazując drybling po trawiastej murawie jako zajęcie prostę, ale nie prostackie. Jest zatem obok siebie platoński idealizm, egzystencjalizm, marksizm, pragmatyzm czy dekonstrukcjonizm, ale zdaje się jakoby z tekstu wyzierał jakiś głęboko pojęty futbolizm, który wtedy jednak jest najcenniejszy, kiedy się w ramach języka -izmów nie zamyka, a pozostaje doświadczeniem przeznaczonych do wykrzyczenia zbiorowych emocji. Nie potrzeba więc języka logiki, feminizmu czy hermeneutyki filozoficznej, aby mówić o piłce nożnej, można bowiem osiągnąć skutek komiczny; istotniejsze jest jednak, że istnieje pewien rodzaj doświadczenia, o którym wymownie można opowiadać językiem futbolu, a wobec których bezradne są naukowe aparaty pojęciowe. Piłka nożna pojawia się w tekście jako rodzaj wiary, która jest potrzebna, by – może pewniej – „tulić się do rzeczywistości”.
WYRÓŻNIENIE
KUBA WYPYCHOWSKI
za opowiadanie Dzieją się dzieje
"Dzieją się dzieje" to – warto odnotować – drugi tekst, obok opowiadania powyższego – na prawach motta przywołujący Fryderyka Nietzschego. Jury nagradza opowiadanie wyróżnieniem za umiejętną, intertekstualną próbę wpisania narracji o sukcesach polskiej reprezentacji narodowej w dekoracje i mity romantyczne. Niby dostrzega się tutaj znowu zmierzch paradygmatu, ale jest to w gruncie rzeczy po prostu kolejne dobre opowiadanie o słabości do piłki – dzisiejszej, kopanej, nie zatęchłej, z kurzu odkopanej.
WYRÓŻNIENIE
TOMASZ EWERTOWSKI
za opowiadanie Jak Seweryn Gancarczyk pomógł rozwiązać archeologiczny dylemat
Jury nagradza opowiadanie wyróżnieniem za oryginalną konwencję mówienia o futbolu językiem archeologii czy etnologii. Autor wprowadza opowieść o czasach futbolu jako epoce zaginionej, ocalonej w postaci szczątków kultury minionej, rekonstruowanej przez terminy związane z obrzędowością liturgiczną, zbiorowymi doświadczeniami sakralnymi. Tylko ten biedny Gancarczyk…
Nagrodami w konkursie są książki ufundowane przez Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu oraz bony ufundowane przez księgarnię sportową sendsport.pl. Dla zwycięzcy przygotowaliśmy piłkę z podpisami znanych kibiców.
Zwycięskie opowiadania zostaną opublikowane na stronie sztukapilki.pl po opracowaniu redaktorskim.
PODSUMOWANIE - REFLEKSJA JURORSKA
Artykuły prasowe, dialogi działaczy, monologi piłkarzy, strumienie myśli kibiców; Arystoteles jako pierwszy piłkarski arbiter i prawodawca futbolowych zasad; powszechny kryzys i tragizm współczesności.
Utwory nadesłane na Konkurs prezentują nierówny poziom zarówno pod względem pomysłowości autorów, jak i stylu ich prac. Wszystkie dostarczają jednak świetnego materiału do przemyśleń na temat stanu polskiej i światowej piłki nożnej (od strony sportowej oraz organizacyjnej), tęsknot i obaw kibiców oraz współczesnych – zazwyczaj bardzo młodych – Polaków. Wreszcie – i to uznać chyba trzeba za najważniejsze odkrycie konkursu – pokazują, jak głęboko sięgać mogą literackie i (nie bójmy się tego słowa) filozoficzne inspiracje zrodzone z myślenia o futbolu.
Autorzy nadesłanych prac dość bezlitośnie obchodzą się z działaczami odpowiadającymi za kształt polskiej, a czasami także światowej piłki nożnej. W lustrze ironii, satyry, czarnego humoru, a czasem po prostu kpiny pokazują nieudolność notabli z piłkarskiej centrali. To zdumiewające, jak wiele autorów snuje pesymistyczną wizję utraty przez Polaków praw do organizacji Euro 2012. Nie mniej pesymistycznie wypadają obrazy przyszłych losów naszej narodowej jedenastki. Jeśli nawet osiąga sukcesy, bywa wyróżniana, to w końcu albo ulega zbiorowej katastrofie, albo okazuje się, że jej osiągnięcia były tylko snem narratora, czy tekstem z baśni opowiadanej wnukom przez dziadka.
Uwadze uczestników konkursu nie umknął defetyzm i brak profesjonalizmu polskich dziennikarzy zajmujących się futbolem. Niektóre passusy swoich prac przekształcają w stylizowane narracje komentatorów prasowych lub telewizyjnych, w których roi się od czarnowidztwa i pseudopoetyckich popisów. Jeszcze jedna, tym razem dość kłopotliwa prawidłowość: narratorzy i bohaterowie przeszło połowy z nadesłanych prac dają upust swoim antyniemieckim fobiom. Kto wie, czy ich źródłem nie jest nieuświadamiana także przez wielu z nas zazdrość. Zazdrościmy Niemcom świetnej organizacji pracy, a ich piłkarzom wielkiego zaangażowania i legendarnej walki do ostatniego gwizdka i ostatniej kropli krwi (vide krwawiący Ballack w finale ostatniego Euro). Źródeł tych uprzedzeń można szukać jednak i w tym, o czym czytamy w jednej z konkursowych prac: współczesny futbol pozostaje – wbrew globalizacyjnym i kosmopolitycznym zapędom teraźniejszości – ostoją narodowych emocji i tożsamości (tych pozytywnych i tych bardziej toksycznych).
Prace naszych konkursowiczów można potraktować także jako zbiorowa instrukcję, przepis na poprawę Rzeczpospolitej Piłkarskiej. Pojawiają się na ich kartach profesjonalni działacze, którzy redukują swoje zarobki, na czas interesują się piłkarzami o polskich korzeniach (w jednym z opowiadań Łukasz Podolski jest gwiazdą polskiej reprezentacji), dbają o wyszkolenie młodzieży i rozwój stadionowej infrastruktury. Piłkarze z tekstów nadesłanych na nasz konkurs są ambitnymi młodzieńcami, którzy zawodowstwo łączą z poczuciem misji, jaką jest reprezentowanie swego kraju. Dlatego możliwe są w konkursowych opowiadaniach wielkie duchowe i sportowe przemiany. Metamorfoza jednej z wersji futurystycznej jedenastki narodowej sięga tak głęboko, że zostają nazwani przez media „Drużyną Potępionych”. Wszystko (włącznie z wysokimi apanażami) poświęcają dla dobra reprezentacji.
Przyszłość z konkursowych opowiadań nie wybiega zbyt daleko poza rok 2012. Czasami alternatywna wersja zdarzeń umieszczana jest w przeszłości – na zasadzie: „co by było, gdyby…”. (np. niemiecka gazeta relacjonuje przebieg mundialu z 1942 roku w Brazylii: Niemcy ponieśli klęskę rychło po 1939 roku i docierają do finału brazylijskiej imprezy w 1942, w którym przegrywają z naszymi). Kiedy indziej otrzymujemy opis archeologicznych badań w przyszłości – przedmiotem wykopalisk staje się „rytuał zwany futbolem”, który narodził się około trzech wieków „przed Kataklizmem”.
Autorzy futbolowych historii alternatywnych z większym lub mniejszym powodzeniem usiłują „podryblować ze słowem i znaczeniem” (kolejny cytat z jednego z opowiadań). Stylizują swoje teksty na artykuły prasowe, dialogi działaczy, monologi piłkarzy, strumienie myśli kibiców. Arystoteles jawi się tutaj jako pierwszy piłkarski arbiter i prawodawca futbolowych zasad, co w zamierzeniu autora ma chyba być przeciwstawione „powszechnemu kryzysowi i tragizmowi” współczesności. Ktoś inny pisze, że „finał mistrzostw świata to więcej niż wojna” oraz że „nikt nie jest w stanie wyznaczyć granicy naszych [piłkarzy] marzeń”. Na kartach konkursowej prozy futbol traktowany jest jako rytuał, obrzęd, jako religia, która ma swoich wyznawców (kibiców), ma ryt gola, bramkarz zaś jest strażnikiem miejsca świętego.
Jerzy Borowczyk
Łukasz Jeżyk
Komentarze
Dodaj komentarz
*tytuł komentarza:
*treść komentarza:
"Bycie kobietą sławnego piłkarza jest sprawą nie bez znaczenia dla świata. Doskonale wiedzą o tym czytelnicy Pudelków i Plotek, którzy bacznie obserwują życie Victorii Beckham, Anny Przybylskiej czy niegdyś Dody. Żony idoli sportowych często rozwijają autonomiczne kariery. Maria Żmuda, z racji bycia żoną wielkiego sportowca Władysława Żmudy, swego czasu również doświadczyła popularności, przyjaźniła się z gwiazdami, próbowała sił we własnym biznesie – a po latach postanowiła napisać o tym książkę" - recenzja Sylwii Świtoń. więcej
“Gdy mewy podążają za kutrem, czynią tak dlatego, ponieważ myślą, że do morza będą wrzucane sardynki”
Eric Cantona
Paul Gascoigne
Geniusz i błazen. Jeden z największych zmarnowanych talentów w historii angielskiego futbolu. Idol młodzieży lat 90-tych, zanim wpadł w kłopoty związane z uzależnieniami, był prawdziwą gwiazdą brytyjskiego sportu, ale także showmanem i … raperem. więcej









