Strona główna > Aktualności
2009-11-16
Bajka o budowaniu stadionu
Oficjalny serwis spółki PL.2012 poniformował o intrygującej formie promocji piłkarskich mistrzostw Europy w Gdańsku. Jest nim ilustrowana książeczka dla dzieci Żurawie z Gdańska - przygotowania do EURO 2012. Publikacja odpowiada na "zapotrzebowanie najmłodszych gdańszczan na informacje o budowanym stadionie" i - jak czytamy dalej w notatce - "wpisuje się również w program informacyjno-społeczny realizowany przez Urząd Miasta".
Pomysł jest oczywiście szczytny, a książeczka póki co nieosiągalna, jednak monumentalny i podniosły zarys tego konceptu od razu wywołuje historyczne skojarzenia. W 1951 roku plenum Związku Literatów Polskich postanowiło: "W każdym zetknięciu z dziećmi (...) naczelnym zadaniem pisarza Polski Ludowej jest wychowanie dziecka w entuzjazmie dla romantyki budownictwa socjalistycznego".
Czasy socrealistycznej ekstazy budowlanej dawno minęły, ale przecież budowanie stadionów również ma swoją "romantykę". Heroiczny trud budowniczych Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie opiewano w Poezji: "Z dalekosiężnej / myśli odważnej / wzrasta potężne / drzewo przyjaźni. / Rośnie po wojnie, / tężeje w mury, / w przyjaźni pomnik / Pałac Kultury" (M. Piechal). Może i nasze stadiony zasługują na podobną poezję? Zachęcamy do przesyłania poetyckich przymiarek!
Rozpowszechnieniem książeczki wśród pomorskich szkrabów zajęła się Biblioteka Wojewódzka oraz miejskie przedszkola. W najbliższą środę o godz. 11.00 w przedszkolu na ul. Ławniczej 1/2 w Gdańsku odbędzie się impreza promująca publikację. W wydarzeniu tym udział weźmie prezydent Paweł Adamowicz, a jako pierwszy przeczyta ją zebranym aktor Mirosław Baka. Planowane jest również nagranie płyty CD, na której Mirosław Baka będzie czytał bajkę. Na kolejnych spotkaniach promocyjnych najmłodsi będą mogli otrzymać to wydawnictwo.
oprac.: WH
Komentarze
Dodaj komentarz
*tytuł komentarza:
*treść komentarza:
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”
Jerzy Pilch
Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej









