Strona główna > Aktualności

2009-09-20
Apolliński futbol w Rotterdamie


Zwiedzający Muzeum Boijmans Van Beuningen w Rotterdamie do września 2010 roku będą mogli, poza zwiedzaniem tradycyjnej ekspozycji, spróbować swoich sił w piłkarskiej klatce Apolla.

Na dziedzińcu muzeum artysta Olaf Nicolai stworzył rzeźbę, która może być również przestrzenią improwizowanych performance'ów. Okrągłe, półotwarte pomieszczenie jest jednocześnie piłkarską areną. Lustra, które zostały rozmieszczone w równoległych odstępach wokół czerwonego boiska, odzwierciedlają każdy ruch gracza, dając efekt podobny do stroboskopu. Również wzór na podłodze muzealnego podwórza (widoczny na zdjęciu z lotu ptaka) został (we współpracy ze Studio Thonik) dostrojony stylistycznie do stroboskopowej klatki.

W mitologii greckiej Apollo był bogiem sztuki, ale i światła. Dzięki oryginalnemu pomysłowi każdy może poczuć smak bycia władcą światła. Jak czytamy na stronie projektu, ten, kto wkroczy w obręb tej przestrzeni zostanie "skąpany w promiennej aurze wyłożonego lustrami pawilonu i niemal uświęcony przez uestetyzowaną dynamikę ruchu".

"Apollo" to jedna z wielu architektonicznych rzeźb artysty, do których można wejść, warto też dodać, że rotterdamskie muzeum nie pierwszy raz eksperymentuje w ten sposób ze współczesną sztuką realizowaną w nietypowych przestrzeniach.

W Muzeum Boijmans Van Beuningen zgromadzone są cenne zbiory malarstwa, między innymi jedyne w Holandii prace Hieronima Boscha i Pietera Breugela Starszego.

Zdjęcia klatki Apolla pochodzą z wyprawy... grupy poznańskich kibiców na mecz Lecha Poznań z Feyenoordem Rotterdam, który odbył się w grudniu zeszłego roku.

Komentarze

nie dodano jeszcze żadnego komentarza.

Dodaj komentarz

 

*tytuł komentarza:

*treść komentarza:

Token

*wpisz znaki widoczne na obrazku:

 
Wokół piłki
Kiks Garrinchy. (Nie)wczesne urodziny
"Komentujący Jan Ciszewski nie zapomniał powiedzieć, że sędzia spotkania pan Patrick Partridge jest z zawodu farmerem, ale o mnie nic nie mówił. Mała dziewczynka – dzisiaj ma ze czterdziestkę – wręcza tuż przed pierwszym gwizdkiem Mirosławowi Bulzackiemu kwiaty i nie są to kwiaty dla mojej matki. Jan Tomaszewski płacze w czasie hymnu ze wzruszenia, ale wzruszony jest stutysięcznym śpiewem, a nie wiadomością o moich urodzinach" - cykliczny felieton Adama Adamczyka. więcej
Archiwum cytatów

“Przelobować to zagrać tak, żeby piłka spadła bramkarzowi za plecami niczym liść jesienny, najlepiej klonowy, bo wirujący.”

Jerzy Pilch

Alexi Lalas
Słaba jakość krótkiego filmu nie pozwala dokładnie zorientować się, jak wygląda nocny klub muzyczny, który zwabił na gościnny występ prawie dwumetrowego rudzielca, z gęstą brodą i długimi włosami. Widzowie mogą odnieść wrażenie, że człowiek, który zaraz będzie śpiewał, nieco chowa się za swoim zarostem, dając do zrozumienia, że nie do końca czuje się na swoim miejscu. Ale oto rozpoczyna się piosenka i od razu rozpoznajemy nieśmiertelny standard. To „Johnny B. Good” z repertuaru Chucka Berry’ego. Ogromny facet podchodzi do mikrofonu i od pierwszych taktów nie mamy wątpliwości, że początkowe wrażenie było czystą kokieterią. Bo Alexi Lalas bez dwóch zdań umie śpiewać. więcej